Strony

niedziela, 12 stycznia 2014

ღ Rozdział 14 ღ

Obudziłam się na łóżku. Kamil chodził po pokoju i "ogarniał " go.
- Cześć , ja ci się spało. - zapytał Kamil zauważając , że się obudziłam
- Dobrze , chyba. Mam kaca ..
On tylko roześmiał się.
- Trzeba było tyle nie pić. Przyniosę ci jakąś tabletkę. Zaraz wracam. - i pomachał mi wychodząc
Ja siedziałam i próbowałam sobie coś przypomnieć i przypomniałam. Od razu zebrało mi się na płacz i dałam i upust. Kamila jak nie było tak nie ma. On zawsze wie kiedy wyjść. Zastanowiłam się poważnie  po co ja żyję i dla kogo. Moja miłość mnie zostawiła i potraktowała jak śmiecia , rodzice - jak rodzice , ale był Kamil. On mnie nigdy nie zostawił i zawsze był przy mnie. Długie myślenie i żal do Gregora przezwyciężyły i nie chciałam żyć. Może przez to on zobaczy jak ja cierpiałam i będę cierpiała jak znajdę się tam na tym świecie. Weszłam do łazienki , wzięłam z kosmetyczki  Kamila żyletki i zaczęłam się ciąć. zauważyłam kiedy wszedł do łazienki Kamil.
- Laura Boże .. - zaczął zdenerwowany Stoch
- Ja inaczej nie mogłam .. - powiedziałam przez łzy
- To nie jest powód Laura aby się zabijać. Pomyślałaś o rodzicach ? O mnie ? Zadała byś im ból rozumiesz ? Obiecałaś mi , że więcej tego nie zrobisz . - powiedział zawiedziony , ale i zły
- Przepraszam. - i wybuchłam płaczem.
On podszedł do mnie i przytulił mnie.
- Chodź idziemy do lekarzy aby ci to opatrzyli. - powiedział Kamil
- Niee , i co im powiem ,  że się cięłam? Zrób mi to sam.
- Dobra , czekaj chwilę , ale proszę nie rób już tego . Obiecujesz ?  - powiedział
Ja tylko kiwnęłam głową ma znak , że się zgadzam. Nie było go może z 15 minut. Przyniósł bandaż , wodę utlenioną i plastry.
- Jak ty to wszystko dostałeś.
- No trochę trzeba było pokręcić ..
Ja roześmiałam się. Opatrzył mi rękę i pocałował ją , że by nie bolało.
- Tylko co ja powiem tacie jak to zobaczy ?
- Cos wymyślisz. Powinno sie szybko zagoić .
Zegar wybił godzinę 15:00 , Kamil poszedł na trening , a ja siedziałam i rozmyślałam siedząc na parapecie. Dopiero teraz przypomniałam sobie , że wszystkie moje rzeczy są w Gregora pokoju. Kamila nie mogłam wysłać , bo na pewno by się pobili. Wstałam nie chętnie z okna i wyszłam. Zapukałam nie pewnie do drzwi. Otworzył mi on , ale nic do niego nie czułam , teraz tylko żal , bóli złość , a nie - miłość.
- Ja po rzeczy. - powiedziałam oschle
-Laura przepraszam. - chciałm mnie przytulic , ale on dostał ode mnie w twarz
- Nie Gregor , teraz za późno ! Jesteś świnią i chamem ! Potraktowałeś mnie jak śmiecia i proszę ie udawaj , że mnie kochasz!
- Mądra jestes mądra, Tylko pożałujesz , że mnie zostawiłaś rozumiesz !
Jak najszybciej spakowałam swoje rzeczy i wyszłam. Rzuciłam walizkę na łóżko , a ja pogrążyłam się w płaczu.
- Laura co sie stało ? - zapytał się mnie Sroch.
Nawet nie wiedziałam kiedy wrócił .
- Byłam po rzeczy u Gregora... nie chce o tym mówić tylko mnie przytul. - zażądałam
On zrobił to co kazałam. Jego ciepłe ramiona pozwalały mi zapomnieć o całym świecie. Czułam , że po prostu ... kocham go. To on był przy mnie gdy miałam problemy , pierwszy zagadał do mnie w autobusie. Zawsze był przy mnie. Ale on ma tą swoje drugą Laurę , którą kocha. Ja jestem tylko jego przyjaciółką ...
- Kamil ... - zaczęłam nie pewnie
- Hmm ? - i spojrzał na mnie
- Kochasz ta swoją Laurę ?
- Tak , jak cholera tylko ona chyba tego nie widzi ... - i spojrzał na mnie
Ja posmutniałam ...
- Ej młoda co jest ? - zapytał z troską głaszcząc mnie po policzku
- Nie , nie nic. Tak tylko . - i uśmiechnęłam sie lekko
On odwzajemnił gest całując mnie w czoło.
- Co powiesz na spacer ? - zaproponowałam
- Czemu nie tylko ubierz się ciepło bo zmarzniesz.
Wystawiłam mu język i poszłam się ubrać. Gotowi wyszliśmy przed hotel. Kierowaliśmy się na skocznie. Akurat wracali Austriaki. Zawsze mamy wyczucie .. Mijałam się właśnie z Gregorem. Popatrzył sie na nas zło wrogo i odszedł. Ja automatycznie spuściłam głw.
- Laura, nie możesz mu pokazywać , że się martwisz , bo on to będzie wykorzystywał. - powiedział
- Wiem, ale ... to trudne
- Jesteś ślina , dasz radę. - i uśmiechnął się do mnie
Szliśmy w stronę skoczni. Akurat spotkaliśmy Mongersterna.
- O hej a wy gdzie idziecie ? - zapytał wesoło Thomas
- A przed siebie. - i uśmiechnęłam się 
- Na spacer. - dodał Stoch
- Laura , a Gregor nie będzie zazdrosny ? - zapytał Morgenstern
Oczy mi się zaszkliły , ale wcześniej czy później Thomas wszystkiego by się dowiedział więc postanowiłam mu powiedzieć.
- Nie , nie będzie. Zdradził mnie z Karoliną. Wczoraj jak pytałeś się mnie czy idę na imprezę szukałam go i zobaczyłam go z nią - powiedziałam i łzy zaczęły płynąc po moich zimnych od mrozu policzkach
- Przykro mi Laura. Nie wiedziałem ... - powiedział zakłopotany
- Spokojnie , dobra idę do zobaczenia.
- Pa.
Stoch milczał chwilę i zapytał się:
- Tak po prostu mu powiedziałaś ?  Przecież to jest najlepszy przyjaciel Gregora. Wszystko mu powie.
- To co ? Jest mi wszystko jedno.
On tylko objał mnie ramieniem.
Po spacerze wypiliśmy gorącą czekoladę i zaczęliśmy oglądać film. Nagle do pokoju wparował Maciek.
- Maciek czego nie było cie na treningu ? - zapytał z mostu Kamil
- Oj wiesz...kaca takiego miałem ...
Kamil tylko się roześmiał .
-  Maciuś , wiesz Laura będzie mieszkać ze mną ...
- A ja ? - zapytał udając , że płaczę
- Kociaku ty pójdziesz to Miętusia. - powiedziałam wstając i głaszcząc go po głowie
- No dobrze i idę już.
Nie kinęło 10 min jak spakowany pożegnał się z nami i wyszedł. Przypomniałam sobie , że tata prosił mnie abym do niego przyszła do niego. Powiedziałam Stochowi co i jak i wyszłam. Oczywiście jak by , że inaczej pech jest moim bratem i napotkałam Karolinę.
- A jednak dopięłam swego kochana. Mówiłam abyś uważała na niego. - powiedziała milutko
- Spieprzaj. Masz zabieraj go sobie ,  powodzenia tylko uważaj aby cie nie zostawił.
Ona zamknęła się i poszła jak się domyślałam do Schlierenzauera.

Jest rozdział 14 - nudny dość. Jak tam w szkole ? ;D
Uff z Morgim wszystko gra. Jest z nim co raz lepiej ! <3 Tak się cieszę ! :D

Nasz Kamilek jest drugi na najlepszego sportowca roku HURAAA ! ♥
Kto oglądał Gale Sportu ? Już gadać ! 
link - http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=YHC5yw3XYnY

Buziaki :**


piątek, 10 stycznia 2014

ღ Rozdział 13 ღ

Całe zawody pierwszą i drugą serię wygrał Kamil , a Gregor był drugi. Ciesze się bardzo. Dzisiaj ostatni dzień w roku , czyli Sylwester. Wszyscy wybierają się na imprezę. Od rana siedzę w szafie i szukam jakiegoś dobrej sukienki.
- Kochanie , w każdej będzie ci pięknie. - powiedział Gregor wchodząc do pokoju
- Oj daj spokój , ale trzeba ładnie wyglądać. - i uśmiechnęłam się do niego
On tylko roześmiał się. Zrezygnowana szukaniem usiadłam obok niego a on objął mnie ramieniem.
- Kochanie , a kiedy tak w ogóle to wszystko się zaczyna ? - zapytałam
- O 20 , a co ?
- Nic tylko wnioskuje , że nie zdążę, godzina 12:00 ..
- Laura , spokojnie.
Uśmiechnęłam się i dalej poszłam szukać , a Gregor leżał na łóżku i odpisywał fanom rozmawiając ze mną o wszystkim i o niczym. Po dwóch godzinach męczarni w końcu znalazłam sukienkę . Oczywiście potem zaczęłam się szykować. Mój efekt końcowy uzyskałam po wielu męczarniach.
- Gregor zbieraj się już 19. - powiedziałam poważnie
- No już , już. - powiedział i nie chętnie wstał po czym poszedł do łazienki
Czekałam na niego z 30 min. w końcu przyszedł w garniturze.
- Możemy iść , a mówiłem ci , że ślicznie wyglądasz ? - zapytał i pocałował mnie w czoło
- Dziękuję , ty też niczego sobie. - i uśmiechnęłam się
Zeszliśmy na dół. W sali już kręciło się pół  hotelu. Nigdzie nie widziałam Kamila. Usiadłam sobie przy stoliku gdzie siedziało jeszcze parę innych skoczków. Po paru godzinach zabawa rozkręciła się na dobre. Oczywiście Karolina też była , ale nie zwracała na Gregora większej uwagi ..
Piłam właśnie kolejnego drinka gdy podszedł do mnie Thomas Morgenstern.
- Zatańczysz ? - zapytał nie pewnie
-Jasne. - wstałam i poszłam z nim na parkiet
Po wyczerpującym tańcu usiadłam przy stoliku i sączyłam kolejnego drinka. Wzrokiem szukałam mojego chłopaka , ale nigdzie go nie było widać. Martwiłam się też co z Kamilem. Gdy skończyłam zatańczyłam jeszcze parę razy z chłopakami po czym zaczęłam szukać Gregora. Szukałam go chyba wszędzie , ale ani śladu. Poszłam na górę i ostatnie miejsce gdzie może być to pokój. Uchyliłam drzwi , ale to co tam zobaczyłam  .. Zobaczyłam Schlierenzauera jak całuje się z Karoliną , a ona rozpina mu koszulę.
- Jsteś świnia rozumiesz ! - krzyknęłam ze łzami
Karolina tylko uśmiechnęła się złowrogo , a Gregor stał i się patrzył. Ja bez słowa opuściłam pokój trzaskając drzwiami. Osunęłam się na podłogę i płakałam , aż nie usłyszałam czyiś głosów na schodach. Wstałam szybko otarłam cieknące łzy. Szedł właśnie Morgenstern.
- Hej , Laura idziesz na imprezę ?
- Nie , już nie idę. - powiedziałam z głową spuszczoną w dół.
- Młoda , spójrz na mnie. - powiedział stanowczo
Zrobiłam to nie pewnie.
- Płakałaś ?
- Nie , wydaje ci się. - i wymusiłam uśmiech
- Na pewno wszystko gra ?
- Tak , idź się baw.
On odszedł a ja dalej pogrążyłam się w łzach. Wpadłam na pewien pomysł. Poszłam na dół i ze stołu wziewam butelek czerwonego wina. Wróciłam się , usiadłam sobie na korytarzu gdzie rzadko kto chodził. Piłam i jednocześnie płakałam. Juz doskonale wiedziałam , że Gregor nie siedzi tam na darmo tylko zajmuje sie Karoliną. Żal i ból ściskało moje serce. Gdy butelka zrobiła się pusta postanowiłam iśc do Kamila. Zapukałam lekko się chwiejąc. Otworzył mi on przy którym czułam się bezpiecznie .. Od razu wtuliłam się w jego ramiona.
- Laura co sie stało ? - zapytał z troską Kamil
- A co miało się stać !? - powiedziałam pijana - Mój chłopak pieprzy się z inną ! Zostawił mnie i poszedł przelecieć inną ! - powiedziałam przez łzy
- Laura ..
- Co?! Spieprzyło się wszystko kurwa ! Wszystko !
On tylko przytulił mnie jeszcze mocniej. Staliśmy tak  a ja płakałam jak dziecko za zgubiona zabawką.
- Chodź usiądź. - i pomógł mi usiąść gdyż alkohol dawał się we znaki
- Wszystko będzie dobrze rozumiesz. Musi i będzie uwierz mi. Znajdziesz tego jedynego , z którym będziesz szczęśliwa , będziesz miała stado dzieci ...
- Dziękuję. - powiedziałam juz troche spokojniej
- Za co ?
- Za to , że jesteś. - i dałam mu buziaka w usta , tak dobrze słyszycie w usta
- Laura , a to za co ?
Ja nic nie odpowiedziałam , bo tak na prawdę nie wiedziałam.  Kocham go ? Sama nie wiem ...
- Laura .. - zaczął
Ja tylko spojrzałam na niego swoimi oczami.
- Bo widzisz  ... ja .. się w ... tobie ... - nie dokończył , bo ktoś zapukał do drzwi
Powiedział proszę m a do pokoju wparował Maciek.
- Ja tylko po telefon. - powiedział dość pijany
Wziął telefon i wyszedł.
Leżałam na łóżku z Kamilem. Byłam do niego wtulona a łzy ciągle się pojawiały. 
- Laura , juz nie płacz. - i wytarł kciukiem łzie , która płynęła po poim policzku
Ja tylko się uśmiechnęłam. Nie wiem kiedy , ale zasnęłam razem  z Kamilem...

Uff , w końcu znalazłam dla was czas moje kochane ;* Rozdział nie należy do najlepszych, ale zostawiam wam do ocenienia :)
Rozdział dedykuję : Bożena ; ) , Adusia680 , realowa , Lena Kopp , Lewandowska -Janowicz-Winiarska , Ewka Lewandowska ,Soledad Rodriguez , Ewa Raczyńska , Iga Maliszewska , Julita Szremska ,Julia Szlendak ,Juliana. , Lena Reus , Jagoda Piszczek. , Dzasta Lewandowska - To wy dajecie mi tę siłę i to , że tu jestem. Bez was kochane bym nie dała rady. Jesteście takie kochane i nie wiem naprawdę jak wam się odwdzięczyć. Jesteście tak wspaniałe i nie samowite. Próbuje pisać rozdziały dłuższe czy ciekawsze , ale nie zawsze takie są. 

Widzieliście upadek Thomasa Morgensterna ? Straszne :( 



 - Pacjent znajduje się w stanie krytycznym, ale nie zagrażającym życiu.Morgenstern jest przytomny i odpowiada logicznie na pytania. Najważniejsze będą najbliższe 72 godziny. Przy urazach głowy istnieje duże ryzyko, że stan będzie się pogarszał. Może zawsze dojść do krwawienia .27-letni zawodnik ma ciężkie obrażenia głowy i zmiażdżone płuca - wykazały pierwsze badania wykonane w szpitalu w Salzburgu, dokąd został przewieziony bezpośrednio po wypadku. - Ogłosili lekarze z Salzburskiego szpitala!

Zdrowiej mam 3mam kciuki ♥ :(

wtorek, 7 stycznia 2014

ღ Rozdział 12 ღ

Trzy dni minęły mi bardzo wolno i smutno. Albo płakałam albo siedziałam w pokoju oglądając telewizję. Dzwoniłam do Agaty , ale nie mówiłam jej o całej sytuacji , bo i tak ma wiele na głowie. Gregora często nie ma , albo na treningach lub wychodzi gdzieś i wraca nad ranem. Kocham go , ale czy on mnie też ? Całe dnie myślę o słowach Kamila. Brakuje mi jego uśmiechu , tych jego niebieskich oczów .. Chyba jednak nie ma powodów mu nie wietrzyć. Od początku wydawał się na porządnego mężczyznę więc tak wierzę mu. Tylko nie wiem dlaczego Gregor ma kłamać , nie będę z nim tego tematu poruszać.
Siedziałam na parapecie. Z tego miejsca był cały widok na skocznie. Akurat chłopaki maja trening. Dokładnie Austriaki. Postanowiłam pójść do Kamila. Ubrałam się ponieważ byłam jeszcze w piżamie i wyszłam z pokoju. Przed drzwiami stałam i zastanawiałam się czy zapukać. Po paru minutach odważyłam się. Usłyszałam "proszę" i nie pewnie uchyliłam drzwi. Stoch siedział i jak zwykle i czytał swoją kochana książkę.
- Cześć , może przeszkadzam ? - powiedziała cicho
- Nie , ty nigdy. Co tam ?
- Chciałam cię przeprosić za to , że tak na ciebie nakrzyczałam. Wierzę w twoje słowa ..
- Laura czy ja na takiego wyglądam ?
- Nie ,  i za to cię przepraszam . - powiedziałam a jedna łza samotnie spłynęła po moim policzku
- Młoda już nie płacz. Nie gniewam się , bo na ciebie się nie da gniewać.
- Jest tylko jedna sprawa ..
In tylko spojrzał na mnie z zapytaniem.
- Gregor nie może się o niczym dowiedzieć , że my się dalej kumplujemy...
- Nie widzisz , że ten związek jest chory ? On nie jest dla ciebie. Może ktoś w pobliżu kocha cie taką jaka jesteś ...
- Kamil ja jego kocham. Po prostu teraz wszystko jest na głowie. Za dwa dni zawody , no a potem Sylwester. W tedy wierze , że będzie wszystko okay.
- Jak chcesz ...
Spędziłam jeszcze u niego godzinę po czy musiałam iść po lada chwila przyjdzie Gregor. Weszłam do pokoju a tam zostałam Karoline jak przytula się do MOJEGO chłopaka i płacze.
- A co tutaj się dzieje ? - zapytałam i groźnym wzrokiem spojrzałam na Karoline
- Kochanie spokojnie.
- Jaka spokojnie jak mój chłopak przytula się z jakąś laską ?! - krzyknełam
- Ja nic nie robię przeciwko tobie tylko Laura , tylko Gregor jest moim przyjacielem.Straciłam właśnie chłopaka , który mnie zdradził. - powiedziała smutna , lecz widziałam to coś w jej oczach - Dobrze ja już sobie pójdę i tak mi wiele pomogłeś Gregor. Pa - pożegnała się z nim - Cześć. - powiedziała oschle pijając mnie
- Cześć. - odpowiedziałam , lecz ona pewnie nie słyszała
- Jak mogłaś przyjść nawrzeszczeć nie wiedząc o co chodzi ?! - powiedział do mnie oschle Gregor
- To może spytam sie gdzie ty się podziewasz nocami ?!
On nic się nie odezwał. Wstał z łóżka i podszedł do okna.
- Odpowiesz ? - zapytałam już spokojniej
- Gram z chłopakami w karty , pijemy po piwie ..
- Codziennie ?
- Daj spokój. Musimy się tak kłócić. Kocham cię. - podszedł do mnie i przutulił mnie.
Nie wiem czy jestem jakaś dziwna , ale nie czułam takiej miłości od niego. Było to w stylu " Przytule cię abyś widziała , że cię kocham idiotko " .
- Mar rację. - odpowiedziałam cicho
- Jest Sylwester , a ty wiesz w co się ubierzesz ? - powiedział uśmiechając się
- Nie rozumiem ...
- Wszyscy skoczkowie dzień po zawodach idą na Sylwka.
- Aaa m to spoko. Jakąś sukienkę wynajdę.
On tylko uśmiechnął się. Wieczorem była kolacja i pół hotelu znajdowało się w rejestracji. Siedziałam z Gregorem , Mario i z paru innych chłopaków. Kątem oka zerkałam na Kamila , który siedział z Maćkiem , Piotrkiem i Dawidem. Uśmiechaliśmy się o siebie .. Po zakończonym posiłku poszłam do pokoju.Gregor musiał zostać , trener go wezwał. Postanowiłam przeprosić Karolinę za moje zachowanie. Zeszłam na dół , zapytałam się recepcjonistki gdzie znajduje się jej pokój i ruszyłam do wskazanej drogi. Zapukałam nie pewnie. Po chwili otworzyła mi dziewczyna.
- Dalej przyszłaś na mnie wrzeszczeć ? - powiedziała oschle
- Nie , chciałam cie przeprosić za moje zachowanie. Trochę nie zręcznie wyszło ..
- Aa , to wiesz , nic się nie dzieje. - powiedziała milutko -  Tylko uważaj na swojego chłoptasia , bo go możesz stracić. - powiedziała tym razem oschle
- Coś sugerujesz ? - zapytałam przez zęby
- Tak ! Uważaj na niego ! Taki przystojny i cenny skarb szybko możesz stracić. Więc leć , bo ktoś ci go może zabrać ! - krzyknęła
- Grozisz mi ?! Myślisz , że swoją powalającą uroda , wredną mordą zdziałasz cuda ?! Wątpię ! - krzyknęłam jej prosto w twarz po czym odeszłam
- Pożałujesz ! - krzyknęła ,  a ja jej tylko pokazałam środkowego palca
Szłam do mojego pokoju.Nie mogłam iść do Kamila , bo Gregor jest w Hotelu. Poszłam więc do pokoju. Był tam Gregor , który leżał na łóżku i odpisywał pewnie fanom na pytania.
- Kochanie , mam pytanie ... - zaczęłam kładąc się koło niego
- Tak ? - i spojrzał na mnie
- Czy dla innej , zostawiłbyś mnie. Odszedł ? - zapytałam się patrząc mu prosto w oczy
- Co ci przyszło kochanie do głowy ? Oczywiście , że nie. Tylko ciebie kocham . - i pocałował mnie w usta
- Zdradził bys mnie ?
- Nigdy.
Ja wtuliłam się w jego ramiona. Leżałam tak i leżałam , aż w końcu odpłynęłam do krainy Morfeusza.

Witam was moje kochane Robaczki ! <3 Już zaczęła się szkoła - ja tam się cieszę xD Pierwszy przypał w szkole - zaliczony :D
Nom , a co do rozdziału to mam nadzieje , że wam się podoba. Komentować , oceniać. Jestem otwarta na negatywne lub pozytywne komentarze :)


 " Najbardziej kręci mnie nauka i generalnie Takie , Takie " ♥ :D






Nasz Kamilem wczoraj na 8 miejscu :( 
Ale nie martwmy się on jest zadowolony , a i tak na MŚ jest faworytem <3

No i to by było na tyle :) Kolejny 13 rozdział dopiero na weekend , ponieważ - szkoła :*

Buziaki kochane i miłych dni w szkółce xD 


poniedziałek, 6 stycznia 2014

ღ Rozdział 11 ღ

Obudziłam się w ramionach Kamila. On już nie spał tylko bawił się moimi włosami.
- Jak się spało ? - zapytał
-Dobrze , ale wiesz muszę zaraz iść. - odpowiedziałam
On tylko uśmiechnął się. Ubrałam się wczorajsze ubrania i wyszłam , żegnając się ze Stochem buziakiem w policzek. Weszłam do naszego pokoju i zostałam Gregora.
- Laura , gdzie byłaś ?
- U Kamila , zostawiłeś mnie i poszyłeś do Karoliny.
- Ja cię nie zostawiłem tylko chciałem jej pomóc !
- Obiecałeś , że nie będziesz na mnie krzyczał. - powiedziałam
- Wiesz jednak chyba trzeba wybrać !
- Co , co ty pieprzysz ?!
- Albo jesteś ze mną , albo idziesz do Kamila ..
- Ale ...
- No .. więc ...
- Ciebie , ale z Kamilem mogę się spotykać w sensie przyjacielsko
- Nie. Masz mu iść i powiedzieć , że to koniec przyjaźni, a tylko powiedz , że to ja ci kazałem ...
W tej chwili żałowałam mojego wyboru, ale tak strasznie go kochałam , chciałam z nim być. Łzy cisneły mi sie , ale nie dałam po sobie tego poznać. Wyszłam i kierowałam się w stronę pokoju Kamila. Był tez Maciek więc grzecznie wyprosiłam go , a on wyszedł.
- Laura co sie stało ?
- Nie możemy się więcej przyjaźnić rozumiesz .. .- powiedziałam przez łzy
- Ale ... - zaczął lecz ja mu przerwałam
- Proszę nie pytaj dlaczego .. - łzy całkiem zajęły moje oczy i wszystko widziałam rozmazane
Wyszłam z pokoju. Moje łzy otarłam przed drzwiami do Gregora. Weszłam , ale jego nie było. Pewnie poszedł na trening. Usiadłam na łóżku i nie mogłam sobie tego wybaczyć , że tak zrobiłam ...  Siedziałam tak i siedziałam. Kamil dzwonił , pisał sms , wchodził do pokoju, ale ja nie mogłam , nie mogłam z nim przebywać. W końcu przyszedł Gregor.
- Kochanie , nie płacz. Proszę ...
- Przepraszam , ale .. dlaczego taki jesteś ? - zapytałam
- To dla twojego dobra ..
- Przepraszam , że co ?!
- Miałem ci tego nie mówić , ale Kamil jest tylko twoim przyjacielem , bo on chciał tego no .. przespać się z tobą.
- Co ?!  - w tej chwili nie wiedziałam co mam myśleć. 
- Wierzysz swojemu chłopakowi czy jemu ?
- Tobie. - byłam zaskoczona.
Byłam bardzo zaskoczona. Kamil nie wyglądał na takiego , a te pocałunki i w ogóle to były tylko takie podejścia aby pójść ze mną do łóżka , świetnie. Jak ja mogłam żyć z takim idiotą.
- Gregor , kocham cie wiesz ..
- Ja ciebie też i nie jesteś na mnie zła ?
- Cos ty.Ja ci dziękuję ... - i pocałowałam go namiętnie.
Nasze pocałunki stawały się co raz śliczniejsze i silniejsze aż w końcu moja bluzka wylądowała na podłodze , a po paru minutach jego koszula wisiała na krześle ...

Następnego dnia :

Obudziłam się sama , zegar wskazywał godzinę 10:00 co oznaczało , że Schlierenzauer jest na treningu przed jutrzejszymi zawodami.  Ubrałam się i postanowiłam pójść na śniadanie. Po drodze spotkałam Stocha co mnie bardzo przeraziło , zasmuciło - wszystko na raz,
- Laura zaczekaj ! - biegł na mną ,lecz ja dalej szłam przed siebie nie zwracając na niego uwagi
W końcu dogonił mnie i stanął przede mną.
- Kamil , proszę zostaw mnie !
- Laura , odpowiedz mi na jedno istotne pytanie ..
- Co ? - powiedziała oschle
- To przez Gregora nasza przyjaźń się rozpadła ?
-Nie , to był mój wybór. Nie wiedziałam , że jesteś taką świnią , chciałeś mnie tylko przelecieć. - powiedziałam przez łzy
Zobaczyłam w jego oczach straszne zaskoczenie.
- Młoda , nie wiem komu chcesz wierzyć. Twojemu chłopakowi , który szlaja się nie wiadomo gdzie , w w ogóle się tobą nie interesuje czy mi. Czy ja bym cie kiedyś w życiu skrzywdził , pomagał bym tobie , spędzał z tobą czas. Nigdy cie nie obmacywałem czy coś ..
- Nie wiem , nie wiem komu wierzyć .. Odezwę się .
Wróciłam do swojego pokoju. Na prawdę nie wiedziałam komu mam wierzyć to wszystko przerastało mnie i miałam tego serdecznie dosyć ... Cały dzień spędziłam z pokoju nie licząc wyjść na obiad , kolacje czy po prostu połazić po hotelu. W głowie ciągle maiłam słowa Kamila i te jego szklane oczka gdy to mówił ...

Ble , ble , ble , ble - bez nadzieja ! Mi sie to osobiście nie podoba , ale zostawiam wam do ocenienia. :)


Nasz Kamil zajął dziesiąte miejsce w kwalifikacjach do konkursu Bischofshofen na Turnieju Czterech Skoczni.
I tak jestem z niego dumna ! ♥ 
Buziaki kochane ;**


niedziela, 5 stycznia 2014

ღ Rozdział 10 ღ

Święta z Kamilem to czyste szaleństwo. Już nadszedł dzień w , którym jadę z tatem do Soczi. Agata niestety musiała zostać w Krakowie ponieważ jej mama źle się poczuła.Jestem szczęśliwa , bo dalej spotkam się z moimi przyjaciółmi. Spakowałam się i ruszyłam z tatem na miejsce zbiórki. Przywitał mnie ciepło Kamil i reszta skoczków. Postanowiłam się przemóc i podejść do Gregora , który akurat stał sam.
- Gregor .. - zaczęłam , on spojrzał na mnie
- Kochanie , przepraszam.Przepraszam , że na ciebie nakrzyczałem , jestem debilem.Całe święta myślałem o tobie. Wybaczysz ? - powiedział z nadzieja
- Jasne , że tak kotek. - i pocałowałam go w policzek
- Ej czemu w policzek ? - powiedział zrezygnowany i chciał dotknąc moich ust , ale ja nie dałam
- Nie mogę , tata.
On tylko uśmiechnął się i odwzajemnił mój wcześniejszy gest. Wszyscy wsiedli do autokaru. Ja z Gregorem poszłam na sam tył.Z racji tej , że autokar był duży , tata nie chodził po pojeździe jak wcześniej więc swobodnie przytuliłam się do Schlierenzauerea. Droga mineła nam śmiesznie i szybko. Na lotnisku byliśmy dokładnie za dwadzieścia dziesiąta. Po godzinnym czekaniu był nasz samolot. Lot przebył bez żadnych komplikacji i już o 15:00 byliśmy nad ziemią Rosyjską. Jeszcze raz czekał na nas autokar po czym byliśmy w hotelu.
- Kochanie .. - zaczął Gregor
- Nom .. - i odwróciłam głowę w jego stronę
- Mieszkamy razem w pokoju ?
- Noo , czemu nie.
On pocałował mnie w czoło i odszedł. Po odebraniu kluczy razem z Gregorem udałam się do pokoju.
- To co , trzeba sie rozpakować. - powiedziałam
- Po co ... - i zaczął muskać moja szyję
- Gregor , nie teraz ...
-Oj , kochanie ...
- Prozę ...
- Do dobrze .
Po rozpakowaniu rzeczy Schlierenzauer poszedł do Mario , a ja zostałam w pokoju. Przypomniałam sobie , że przez to wszystko zapomniałam o Kamilu. Zerwałam sie z kanapy i pobiegłam do pokoju Kamila. Zapukałam , siedział na łóżku słuchał muzyki i czytał książkę. Pewnie nie zauważył, że weszłam.
- Kamil ! - krzyknęłam , a on zdjął słuchawki
-O Laura , a ty co ? Zapomniałaś o mnie  ?
- Przepraszam ,ale tyle zamieszania .. - powiedziałam smutna
- Młoda , przecież żartuje i co po godziłaś się z Gregorem ?
- Tak wszystko sobie wyjaśniliśmy i jest ok.
- To się bardzo cieszę. 
Gadałam ze Stochem z dobre trzy godziny , o 19:00 opuściłam jego pokój. Gdy weszłam do mojego , zobaczyłam Schlierenzauera , który siedział i oglądał telewizor.
- O a ty gdzie byłaś ?
- U Kamila.
On wcale się nie odezwał. Położyłam sie koło niego ,a on obją mnie swoim ramieniem.
- Wiesz , że cię kocham ? - zapytałam
- Wiem , a ty wiesz, że ja ciebie kocham ? - i uśmiechnął się
- Wiem. - i odwzajemniłam gest
Nagle ktos zapukałdo drzwi była to Karolina.
- Hej nie chce wam przeszkadzać, tylko widział ktoś złoty naszyjnik z serduszkiem zgubiłam go dzisiaj rano ..
- Nie nie widziałam. - odpowiedziałam
- Nie ja tez , ale jak chcesz moge pomóc ci go poszukać . - i uśmiechnął się do niej
- Dziękuje , ale nię będe ci przeszkadzać. - iodwzajemniała gest
- Daj spokój, Laura sobie poradzi. Prawda ? - i skierował się do mnie
- Tak. - rzuciłam
Gregor dał mi buziaka w usta i poszedł z Karoliną. Nie wiem dlaczego on tak zrobił , dlaczego tak ze mną postępuje.Przeprasza , a potem robi znów to samo.  Płakałam i nie przestawałam. Jego nie było i nie było.Wysłałam do Kamila sms czy mogę przyjść , nie minęła minuta jak odpowiedział "Tak " . Nie robiłam specjalnego makijażu  , bo i tak by się zaraz znikł. W ogóle tak jak leżałam tak poszłam do niego. Weszłam bez pukania.Siedział sam na parapecie , Maciek pewnie poszedł na kolację.Gdy mnie zobaczył natychmiast do mnie podszedł i przytulił mnie.
- Kochana , co się stało ?
- Zostawił mnie i poszedł szukać jakiegoś pieprzonego naszyjnika z Karoliną. - powiedziałam przez łzy
- On czyli Gregor ?
Ja tylko kiwnęłam głową. Nie miał więcej pytań. Po prostu był i pocieszał mnie przytulając i głaszcząc po włosach. Zbliżała się godzina 23 i czas był już się zbierać.
- Kamil , ja idę ... - powiedziałam szeptem
- Jak chcesz zostań u mnie .
- Naprawdę mogę ?
- Jasne , wyślę sms do Maćka aby został u Krzyśka na noc.
- Dziękuję. - i uściskałam go z całej siły
Nie szłam na wet po piżamę. Dostałam jakąś długą koszulkę od Kamila. Gdy tylko się umyłam wtuliłam się w Stocha ramiona i zasnęłam ...

I jest rozdział 10 ! ♥ Jeeeeeeest nasz Kamilek wczoraj był na 3 miejscu - hip - hip HURA ! <3
Buziaki i dziękuję , że jesteście ! ;*** ;3


piątek, 3 stycznia 2014

ღ Rozdział 9 ღ

Wigilia 24.12.2013 r. - wtorek
Wczoraj pożegnałam się ze skoczkami. Zabolało mnie tylko to , że Gregor rzucił krótkie cześć ... 
Przyjechałam z tatą z Zakopanego do Krakowa była godzina 12:00. Przywitałam się z mamą. Poszłam do swojego pokoju i rozpakowałam się. Po świętach dokładnie 28.12 jadę z tatą do Soczi. Tam Kamilowi wręczę mu prezent , który kupiłam w drodze do Krakowa .
Postanowiłam zadzwonić do Kamila.
- Hej Kamil. - przywitałam się
- Hej mała , i jak tam dojechałaś ?
- Tak , bez żadnych komplikacji. - i uśmiechnęłam się do słuchawki
- Tato ci nie mówił ? -zapytał
- Ale czego ? - zapytałam
- Aaa , jak ci nie mówił to ci powie , pa. - i rozłączył się
Nie wiedziałam o jakiej niespodziance mówił. Rozpakowałam się i zeszłam na dół gdzie mama nakładała nam  obiad.
- Córciu , mam dla ciebie niespodziankę ... - zaczął tata
- Jaką ?- zapytałam podejrzliwie
- Mam nadzieję , że się będziesz cieszyć. Zaprosiłem na Wigilię rodziców Kamila oczywiście przyjadą z nim. 
W tej chwili myślałam , że wybuchnę ze szczęścia.
- Laura , a moze ty bys była jednak z Kamilem. Mądry spojony chłopak. Ładny z nie byle jakiej rodzin. - zapytała mnie mama
- Mamo , on jest tylko moim przyjacielem.
W bardzo miłej atmosferze zjedliśmy obiad. Zegar na kuchence wskazywał godzinę 16:00 więc lada moment zjawią się goście. Mama już od godziny stoi przy kuchni i przygotowuję potrawy wigilijne. Poszłam do swojego pokoju i wybrałam najlepsze ciuchy , uczesałam się i zrobiłam lekki makijaż. dołu usłyszałam dźwięk dzwonka co oznaczało - Już jest Stoch !
- Kochanie goście ! - zawołała mnie moja mama
Jeszcze raz spoglądnęłam w wielkie lustro i zeszłam na dół. Kamil wyglądał tak słodko... Rodzice Stocha i moi poszli do jadalni a my uśmiechaliśmy się do siebie. Po paru minutach wpadliśmy sobie w ramiona , a wyglądało to mniej więcej tak.
- A jak ty ślicznie wyglądasz. - powiedział z uśmiechem Kamil. 
- Noo , ty też niczego sobie ... - powiedziałam śmiejąc się
Poszlismy do jadalni gdzie znajdowali sięwszyscy.
- Młodzież , wigilia będzie za jakąs godzinkę więc możecie na razie iśc , oczywiście jak chcecie. - powiedział mój tata
- To idziemy do mojego pokoju. - oznajmiłam
- Grzecznie tam. - powiedział tata Kamila
My tylko roześmialiśmy się i pobiegliśmy do mojej "komnaty". Oczywiście ja zapominalska zapomniałam pochować plakatów , bo ściana obok łóżka była wyklejona plakatami Stocha i Gregora.
- Ooo jak miło popatrzeć ... - i zaczął się śmiać Kamil 
- Oj .wieź . - i rzuciłam w niego poduszką
- Chcesz się bić / - i zaczął walić mnie poduszkami , tak , że ja nawet nie mogłam się ruszyć.
Kamil zaczął mnie łaskotać , aż w końcu  znienacka nasze usta zetknęły się.  Jego usta smakowały tak słodko , ale szybko się oderwałam przypominając sobie o Gregorze.
- Przepraszam , ja nie chciałem. - zaczął Kamil
- Spokojnie nic się nie stało. - i pocałowałam go w policzek
W tej chwili usłyszeliśmy wołanie mojej mamy.
- Dobrze , chodźmy. - i pociągnął mnie za rękę
Wigilia minęła nam tak strasznie miło. W końcu była pora na prezenty ...
- Kochani idźcie pod choinkę , może coś Mikołaj przyniósł .. - powiedziała mama Kamila
- A wy ? - zapytałam
- My potem. Jeszcze będziemy jeść i rozmawiać.
Odeszliśmy od stołu i poszliśmy do salonu gdzie stała choinka.
- Dobra to jest dla ciebie. - powiedział Kamil i wręczył mi pudełeczko
Otworzyłam je a w środku był piękny naszyjnik .
- Kamil , ja nie mogę tego przyjąć to za drogi prezent. - powiedziałam
- Laura , prosze to jest dla ciebie abyś nigdy o mnie nie zapomniała ..
- Dziękuję. - i mocno go uściskałam
- A to jest prezent dla ciebie. - i wreczyłam mu pakunek
- Dużo tego . - powiedział wyciagając
Były tam np. nowe okulary do skakania , książki jakie lubi , perfuma czy kubek specjalnie ode mnie. 
- Wszystko jest super , ale kubek najlepszy.
W tym momencie przyszyli rodzice. Pochwaliliśmy się co dostaliśmy. Oczywiście mieli oni i dla nas prezenty. 
- Córciu , - powiedział mój tata - To jest dla ciebie. - i podarował mi narty do jeżdżenia
- Tato , a co ja mam z tymi nartami robić ? - zapytałam
- Do jeżdżenia. - odpowiedział mi Kamil
- Głupku wiem do czego oni są , ale ja nie umiem i na pewno nie mam zamiaru na nich jeździć.
- Jutro sie nauczysz , ja cie nauczę. - powiedział Kamil
- Widzisz Kamil cie na uczy. - powiedziała moja mama
Do godziny 22:00 oglądaliśmy prezenty. Potem poszłam ze Stochem do pokoju ,aby zebrać sie na pasterkę.
- Kamil. - zaczęłam szukając ubrań
- Co ? - zapytał oglądając gazetę sportową
- A kiedy ty jedziesz ?
- Juz mnie wyganiasz. - powiedzał udając smutnego
- Niee , tylko pytam się.
- Na dwa dni , czyli 27 wracam.
- To zajebiście.
I roześmialiśmy się. Ja przebrałam sie na pasterkę , do godziny 23:30 oglądaliśmy Kevina , a potem poszliśmy do kościoła. W drodze zapytałam.
- Kamil, a jak tam ta twoja dziewczyna w której się kochasz ? - zapytałam
- Bardzo dobrze. Idze właśnie na pasterkę.
- O fajnie , a skąd wiesz ?
- Bo wiem ..
- Dobra nie wnikam , a jak ma na imię.
W tedy u Kamila widziałam lekkie zakłopotanie.
- Laura . - powiedział-nie śmiało
- Wow , to tak jak ja. - powiedziałam nic nie przeczuwając
- Widzisz ! - i lekko się uśmiechną
Nastała cisza , ale przerwał ją Kamil. 
- Mała, a jak tam Gregor ?
- Rzucił tylko krótkie cześć , a w drodze do Krakowa napisał " Wesołych Świąt " .
- Przejdzie mu ..
- Mam nadzieje. - i gdzieś na moim policzku spadła łza , zauważył to Kamil
- Laura , nie płacz wszystko będzie dobrze ... - i przytulił mnie
- Dziękuje.
- Za co kochana ? 
- Za to , że jesteś , pomagasz mi i chcesz być moim przyjacielem ..
On tylko pocałował mnie w policzek i ruszyliśmy w dalszą drogę.



Jest rozdział 9 ! Mam nadzieje , że się podoba a rozdział dedykuje wszystkim , którzy go czytają , komentują.
Dzisiaj rano przeglądałam sobie Facebooka i natrafiłam się na takiego sweet śmiejącego sie Stocha ! Tu macie link - https://www.facebook.com/photo.php?v=10152202782393304
każdy kto ma Facebooka bez problemu wejdzie i razem z nim będziecie się śmiać . Pisac w komentarzu co o tym sądzicie ! <3 Osobiście ja nie wiem co onia biora , ale ja tez to chce !
Buziaki kochane ;***



środa, 1 stycznia 2014

ღ Rozdział 8 ღ

Obudził mnie Kamil. Prosiłam go wczoraj , bo chciałam iść z nimi na trening.
- Laura , wstawaj . - szturchał mnie leciutko Stoch
- Juuuż .... - powiedziałam zaspana
Zwlokłam się z łóżka poszłam do łazienki , umyłam się , ubrałam i byłam gotowa do wyjścia.
- To możemy iść. - powiedziałam
Wyszliśmy z hotelu i kierowałam się w stronę skoczni. Usiadłam sobie na trybunach a Kamil poszedł się przebrać.
Tak , teraz Kamil jest na belce startowej. Pomachałam mu , a on uśmiechnął się do mnie. Wystartował , niestety tuż przy lądowaniu narta mu się odpięła. Moje serce w tym momencie stanęło. Przeskoczyłam płotek i pobiegłam na skocznie. Leżał i nie ruszał się. Podeszłam bliżej i odetchnęłam z ulgą - żył , oczy miał otwarte. Klękłam przy nim i wzięłam jego głowę na moje kolana.
- Kamil , wszystko gra ? - zapytałam przerażona
- Laura , jest w porządku , tylko trochę mnie głowa boli ... - powiedział i lekko uśmiechnął się
Przyszła służba medyczna ja odsunęłam się. Wzięli go na noszę i poszli z nim do karetki. Łza samotnie spływała po policzku. Przyszedł do mnie Maciek i pocieszał.
Siedziałam i oglądałam kolejne skoki. Cały czas myślałam o Stochu. Nie zauważyłam nawet kiedy przysiadł się do mnie tata.
- Kochanie , kim jest dla ciebie Kamil ? - zapytał
- Tato - zaczęłam - Przyjacielem i nikim więcej.
- Mam nadzieję ...
- Zaufaj mi. ..
Pogadałam chwilę z tatą po czym on poszedł do pokoju trenerów. Siedziałam sama na ławce. Nie wiedziałam co się dzieje z Kamilem , moim przyjacielem ...
Wróciłam sama do hotelu. Kierowałam się osowiałym krokiem do pokoju. Otworzyłam je , a tam był Kamil. Siedział na parapecie.
- Kamil nic ci nie jest ? - zapytała i podbiegałam do niego aby go uściskać.
- Laura , wariatko. Nic mi nie jest , a ty tak sie przeraziłaś. - i zaczął się śmiac
- Czyli , zrobiłam z siebie idiotkę ? - zapytałam
- Jasne , że nie. Pierwszy raz zobaczyłam  , aby ktos sie aż tak o mnie martwił.
- Wiesz , wyglądało to dośc poważnie..
- Ale jest okay. - i pocałował mnie w nos - Będzie parę siniaków ...
Ja roześmiałam się. Po zjedzonym obiedzie postanowiłam pójść do Gregora. Zapukałam do drzwi. Siedział sam i czytał jakąś książkę.
- Cześć kochanie . - i chciałam go pocałować w usta , ale on szybko wstał - O co chodzi ? - zapytałam zaskoczona
- Teraz kochanie , o co chodzi. Cium , cium ?! - krzyknął
- Co cie ugryzło ?
- Idź sobie do Kamilka ! Bohaterką przecież jesteś !
- Przestraszyłam się bo jest mim przyjacielem ! - tym razem krzyknęłam
- A czy przyjaciele chodzą razem na obiady , kolacje , śpią w jednym łóżku , całują się w oknie w noski ?!! - krzyczał zły
- Zazdrosny jesteś ?!
- Nie, tylko nie mogę patrzeć jak was do siebie klei !
- Nic nas nie łączy ! Kocham tylko ciebie Gregor , zrozum to wreszcie ! - powiedziałam przez łzy
On spojrzał tylko na mnie i prychną ironicznym śmiechem
- Idź już sobie , bo muszę iść na masaż ...
- No przecież Karolinka na ciebie czeka !
- Nie bądź śmieszna ..
Wyszłam z jego pokoju. Tusz razem ze łzami łączył się w jedność pozostawiając moje policzki w czarnych bladych paskach.Nie obchodziło mnie to. Teraz to ja chciałam już nie żyć. Weszłam do pokoju , tym razem mojego. Kamila nigdzie nie było.Pewnie poszedł coś zjeść. Usiadłam na łóżku. Wszystko się teraz po pieprzyło. Płakałam może z dobra godzinę. Kamila jak nie było tak nie ma. Potrzebowałam go teraz .. Przyszła mi do głowy pewna myśl. Poszłam do łazienki i w Kamila kosmetyczce znalazłam żyletki. Nigdy nie miałam takich myśli , ale teraz. Nie, może to za szybko umierać w końcu mam jeszcze Kamila .. Z żyletką w ręku poszłam na łóżko. Usiadłam sobie akurat , że byłam na przeciwko drzwi wejściowych. Siedziałam tak i siedziałam płacząc. . Z jednej strony bałam się a z drugiej tego pragnęłam. Nie słyszałam nawet kiedy do pokoju wparował Stoch. Ocknęłam się jak żyletka znikła mi z oczu.
- Kamil ... - zaczęłam ze łzami
- Laura , zgłupiałaś !? - krzyknął wyrzucając żyletkę do kosza
- Proszę chociaż ty nie krzycz. - powiedziałam błagając i stając na przeciwko niego
On nie czekając na nic przytulił mnie.
- Cii , spokojnie. Chodź usiądź i powiedz mi co się stało.
- Kamil .. Gregor na mnie na wrzeszczał za to że się przyjaźnimy  i kazał pójść bo idzie na masaż , a jak domyślasz się do Karoliny .. - powiedziałm płacząc
- Jak to tak po prostu kazał ci iść ? - zapytał
- Powiedział , że bym szła sobie do Stocha , całowała go po nosku przy oknie aby cały świat widział.
-Przepraszam , ja nie chciałem ... - zaczął
- Cii ... - i położyłam jego palec na ustach - To i tak nic nie zmieni. - i pocałowałam go w policzek choć przyznać muszę , że bardziej blisko jego warg ...
Resztę wieczoru spędziłam z Kamilem oglądając telewizję , a ja tuliłam się do niego. Czułam sie przy nim bezpieczna ... 

Możecie mnie udusić za to coś tam na górze. Bez nadzieja ! Nie miał wyjść taki ;*
Buziaki ;*